Podhale stawia na pasterzy i przypomina, że tradycja wciąż żyje

Podhale stawia na pasterzy i przypomina, że tradycja wciąż żyje

FOT. Starostwo Powiatowe w Zakopanem

W zakopiańskim starostwie padły słowa, które brzmią jak deklaracja, a nie ceremonialny gest. Podczas XX sesji Rady Powiatu Tatrzańskiego samorząd otworzył Rok Pasterstwa, łącząc uchwałę z wystawą fotografii Jolanty Flach. W holu urzędu pojawiły się obrazy hal, ludzi i zwyczajów, które przez lata tworzyły podhalański krajobraz. To wyraźny znak, że pasterstwo ma tu nadal znaczyć coś więcej niż regionalny symbol.

  • Uchwała, która ma ciężar większy niż sam dokument
  • Zdjęcia Jolanty Flach opowiadają o górach bez patosu
  • Od wołoskich korzeni do współczesnych bacówek

Uchwała, która ma ciężar większy niż sam dokument

25 marca w Zakopanem radni powiatu tatrzańskiego przyjęli rezolucję poświęconą Roku Pastwisk i Pasterzy. Nie była to wyłącznie formalność związana z ogłoszonym przez ONZ rokiem 2026, ale także publiczne zobowiązanie do obrony i promowania dziedzictwa, które w górach ma wymiar bardzo konkretny: łąki, hale, wypas, sery i pamięć o ludziach, którzy tę tradycję utrzymywali przez pokolenia.

Starosta Tatrzański Andrzej Skupień, prosząc o przyjęcie rezolucji, przypomniał, że dla samorządu to sprawa osobista i wspólnotowa zarazem. Jak zaznaczył:

„Nie wyobrażamy sobie jednak Podhala bez kultury pasterskiej, bez owiec i bez oscypka”.

Dodał też, że zagrożeniem jest patrzenie na pasterstwo wyłącznie przez pryzmat opłacalności. W jego słowach wybrzmiało coś więcej niż troska o tradycję – raczej ostrzeżenie, że jeśli z pejzażu gór zniknie pasterstwo, zniknie też część samego Podhala. Rezolucję przedstawił wiceprzewodniczący rady Janusz Pawlikowski, a pozytywną opinię komisji budżetu, rozwoju i promocji zaprezentował jej przewodniczący Stanisław Łukaszczyk. Dokument został przyjęty jednogłośnie.

Zdjęcia Jolanty Flach opowiadają o górach bez patosu

Drugim akcentem inauguracji była wystawa „Pasterstwo jest krajobrazem gór”. W holu Starostwa Powiatowego w Zakopanem zawisły fotografie Jolanty Flach, dziennikarki od lat dokumentującej ludzi, miejsca i obrzędy związane z pasterstwem. Ekspozycja obejmuje materiały zbierane przez ostatnie 20 lat, więc nie jest szybkim przeglądem tematów, ale raczej kroniką życia, które wciąż toczy się na halach i w dolinach.

W wydarzeniu uczestniczyli autorka zdjęć, starosta Andrzej Skupień, były starosta Andrzej Gąsienica Makowski, radni, uczestnicy sesji i zaproszeni goście. Sama wystawa została ustawiona w miejscu, przez które codziennie przewijają się petenci i pracownicy urzędu, więc nie trafia do zamkniętej sali, lecz wprost w rytm zwykłego dnia.

Wystawę można oglądać:

  • w holu Starostwa Powiatowego w Zakopanem,
  • obok wejścia do sekretariatu,
  • w godzinach pracy urzędu.

To ważne, bo dzięki temu temat pasterstwa nie zostaje zamknięty w oficjalnym komunikacie. Przechodzi między ludzi, którzy załatwiają codzienne sprawy, i przypomina, że podhalańska tożsamość nie jest abstrakcją, tylko zbiorem konkretnych obrazów, smaków i nazw.

Od wołoskich korzeni do współczesnych bacówek

Rezolucja powiatowych radnych sięga głęboko w historię. W dokumencie przypomniano, że pasterstwo w Tatrach i innych częściach Karpat ma swoje źródła w tradycji wołoskiej, a pierwsi pasterze dotarli tu już w XV wieku. Przed wojną w Tatrach wypasano kilka tysięcy owiec, po wojnie było ich już ponad 20 tysięcy. Później przyszły ograniczenia związane z powstaniem Tatrzańskiego Parku Narodowego, a wypas w górach najpierw systematycznie zmniejszano, by ostatecznie go zlikwidować. W 1981 roku wrócił jednak jako wypas kulturowy, prowadzony do dziś.

Obecnie w Tatrach gospodaruje sześciu baców. Ich stada są rozsiane w dolinach Chochołowskiej, Lejowej i Kościeliskiej, a także w rejonie Kuźnic, Rusinowej Polany, Kopieńca i Palenicy Pańszczykowej. Łącznie wypasają około 1300 owiec. Na całym Podhalu jest ich już kilkadziesiąt tysięcy, więc pasterstwo nadal pozostaje realnym elementem tutejszego pejzażu, a nie jedynie wspomnieniem z dawnych fotografii.

W rezolucji mocno wybrzmiewa też trudniejsza część tej historii. Radni przypomnieli o wywłaszczeniach z lat 1960–1980, które objęły ponad 5 tysięcy hektarów wysokogórskich pastwisk i dotknęły około 6 tysięcy właścicieli. W dokumencie pada wprost, że dla wielu rodzin była to rana, która nie zabliźniła się do dziś. Powiat liczy też na godniejsze upamiętnienie dawnych właścicieli i na to, że Tatrzański Park Narodowy będzie tworzył warunki do dalszego rozwoju wypasu kulturowego.

Na koniec samorząd zapowiedział, że będzie wspierać wydarzenia pasterskie, działania edukacyjne i promocję tej tradycji. To nie tylko gest wobec przeszłości. Dla Zakopanego i całego powiatu to również przypomnienie, że oscypek, dźwięk dzwonków i obecność baców na halach nadal współtworzą obraz miejsca, które nie chce zgodzić się na zanik własnego języka gór.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Zakopanem.