Mercedes stanął w płomieniach przed sklepem. Kierowca zdążył zareagować

Mercedes stanął w płomieniach przed sklepem. Kierowca zdążył zareagować

FOT. Policja Zakopane

Spod maski Mercedesa najpierw wydobywał się dym, a chwilę później pojawił się ogień. Kierowca użył gaśnicy, a osoby postronne wezwały służby. Dzięki szybkiej reakcji pożar został wstępnie ugaszony jeszcze przed przyjazdem strażaków.

Do zdarzenia doszło 11 sierpnia przed godziną 11 w miejscowości Ząb. 53-letni kierowca z powiatu tatrzańskiego wjechał Mercedesem na parking przed sklepem. Kiedy zauważył dym wydobywający się spod maski, otworzył pokrywę silnika. Wtedy pojawiły się płomienie, które zaczęły obejmować komorę silnika.

Mężczyzna natychmiast sięgnął po gaśnicę. Jedna duża gaśnica wystarczyła do opanowania ognia do czasu przyjazdu ratowników. Na miejsce dotarli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem oraz miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Strażacy sprawdzili samochód i upewnili się, że w pojeździe nie pozostało źródło ognia. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru mogła być awaria instalacji elektrycznej w rejonie akumulatora. Nikt nie odniósł obrażeń.

Strażacy przypominają, że dym spod maski może być pierwszym sygnałem pożaru. Kierowca powinien jak najszybciej zatrzymać samochód w bezpiecznym miejscu, wyłączyć silnik, włączyć światła awaryjne i odblokować maskę. Nie powinien jej jednak całkowicie otwierać, ponieważ dopływ powietrza może zwiększyć płomienie.

Pasażerowie powinni natychmiast opuścić samochód i oddalić się od niego. Na autostradzie lub drodze ekspresowej należy przejść za bariery ochronne. Dymu nie wolno wdychać, ponieważ może zawierać śmiertelnie trujące substancje. O zdarzeniu trzeba powiadomić numer alarmowy 112, podając, czy pali się samochód spalinowy, elektryczny czy wyposażony w instalację LPG.

W przypadku starszego auta spalinowego kierowca może próbować użyć gaśnicy, jeśli pozwala na to sytuacja i ma zapewnione bezpieczeństwo. Środek gaśniczy należy aplikować przez lekko uchyloną maskę. Całkowite otwarcie maski może gwałtownie zwiększyć dopływ powietrza do ognia. Jedna kilogramowa gaśnica działa zwykle tylko przez kilka sekund, dlatego pomoc innych kierowców i dodatkowe gaśnice mogą mieć znaczenie.

Inaczej należy postąpić przy pożarze samochodu elektrycznego. Jeśli spod podwozia wydobywa się dym, nie powinno się podejmować samodzielnej próby gaszenia ani rozbierania pojazdu. Trzeba oddalić się na bezpieczną odległość i czekać na strażaków. Pożar może rozprzestrzenić się bardzo szybko, a standardowa gaśnica samochodowa nie ugasi baterii trakcyjnej.

Najbardziej niebezpieczny moment w takich zdarzeniach często przychodzi wtedy, gdy kierowca otwiera maskę i dostarcza ogniowi dodatkowego powietrza. W Zębie szybka reakcja właściciela oraz osób postronnych ograniczyła skutki pożaru, ale podobna sytuacja może w kilka chwil zagrozić ludziom i zaparkowanym obok pojazdom.

na podstawie: KPP w Zakopanem.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji