Mocne wyniki i bolesny finał. Zawodnicy Sokoła z Zakopanego na górskich trasach

Mocne wyniki i bolesny finał. Zawodnicy Sokoła z Zakopanego na górskich trasach

FOT. UM Zakopane

Trzy biegi, wymagające przewyższenia i rywalizacja z zawodnikami z całego świata – tak wyglądał start reprezentantów Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” Gniazdo w Zakopanem w Festiwalu Biegowym Maraton 3 Jezior. Wawrzyniec Pawski, Wojciech Sułek i Franciszek Fatla zajęli wysokie miejsca, ale dla Anny Gąsienicy-Roj zawody zakończyły się pobytem w szpitalu. O wyniku decydowały nie tylko forma i tempo, lecz także kamieniste zbiegi oraz strome podejścia.

Udział zawodników „Sokoła” był możliwy dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta Zakopane. W programie festiwalu znalazły się trzy biegi rozegrane w Beskidach, w krainie górskich jezior.

  • Krótki dystans i 600 metrów podejścia
  • Kamienisty szlak przyniósł sukces i kontuzję

Krótki dystans i 600 metrów podejścia

Rywalizację rozpoczął piątkowy Vertical. Trasa miała zaledwie 3,5 kilometra, ale prowadziła nieprzerwanie pod górę na Czuplę, najwyższy szczyt Beskidu Małego. Na odcinku zawodnicy pokonywali 600 metrów przewyższenia.

W tym biegu wystartował Marcin Semberecki. Biegł z plecakiem obciążonym 11 kilogramami, co dodatkowo podniosło trudność krótkiej, lecz bardzo stromej trasy.

Dzień później dwóch reprezentantów zakopiańskiego Towarzystwa rywalizowało w biegu „Rollercoaster”. Była to trasa o długości 21 kilometrów, z przewyższeniem 1375 metrów w górę i 1405 metrów w dół. Tegoroczna edycja miała także rangę zawodów Pucharu Świata WMRA w biegach górskich.

Po starcie zawodnicy podkreślali, że szczególnie wymagające były ostre podejścia i techniczne zbiegi. Największym wyzwaniem okazał się podbieg na górę Żar. Wysokie tempo, nachylenie terenu i obciążenie kolan podczas zbiegów sprawiły, że ten półmaraton wymagał znacznie więcej niż utrzymania równego tempa.

Wśród 266 zawodników Wawrzyniec Pawski zajął 41. miejsce open i 12. miejsce w swojej kategorii wiekowej. Wojciech Sułek ukończył bieg na 82. pozycji open, zajmując 32. miejsce w kategorii.

Kamienisty szlak przyniósł sukces i kontuzję

Niedzielny bieg „Szlakiem Wołoskich Pasterzy” miał 17 kilometrów oraz 1230 metrów przewyższenia. Start znajdował się w Międzybrodziu Bialskim. Na trasie rywalizowało dwóch zawodników „Sokoła”.

Franciszek Fatla uplasował się na 21. miejscu open w gronie 113 startujących. W swojej kategorii wiekowej zajął 9. pozycję.

Dla Anny Gąsienicy-Roj finał zawodów był znacznie trudniejszy. Podczas zbiegu do mety, gdy zajmowała drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej, przewróciła się. Uraz kolana wymagał pomocy medycznej i zakończył się pobytem w szpitalu oraz założeniem szwów.

Opis trasy przekazany przez uczestników wskazywał na wyjątkowo trudne warunki. Luźne kamienie zalegające na szlaku zwiększały ryzyko upadku szczególnie na zbiegach, gdzie prędkość jest większa, a każdy krok wymaga szybkiej oceny podłoża. Wyniki zawodników pokazują, że reprezentanci Zakopanego poradzili sobie z wymagającą rywalizacją, choć górskie zawody przyniosły także bolesne konsekwencje.

na podstawie: UM Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji