Kolorowe skarpetki i tłum na Górnej Równi Krupowej rozgrzały Zakopane

Kolorowe skarpetki i tłum na Górnej Równi Krupowej rozgrzały Zakopane

FOT. UM Zakopane

Na Górnej Równi Krupowej w Zakopanem wiosna przyszła szybciej niż kalendarz. Marcowe wydarzenie zamieniło spacerową przestrzeń w żywy pochód kolorów, hałasu i uśmiechów, a najważniejszy znak tego dnia noszono na stopach. Setki uczestników przyszły nie tylko po dobrą zabawę, ale też po prosty gest solidarności, który trudno było przeoczyć.

  • Na starcie pojawiły się drużyny z niemal całego miasta
  • Skarpetki nie do pary miały tego dnia znacznie większe znaczenie
  • Wiosna przyszła w przebraniach, transparentach i medalach

Na starcie pojawiły się drużyny z niemal całego miasta

20 marca trasa wytyczona ścieżkami Górnej Równi Krupowej zapełniła się uczestnikami Zakopiańskiego Dnia Wagarowicza – Dnia Kolorowych Skarpetek. Łącznie stanęło tam 378 zawodniczek i zawodników, a wśród nich były dzieci z przedszkoli, uczniowie, przedstawiciele stowarzyszeń PSONI, pracownicy lokalnych zakładów i biegacze indywidualni. Tego dnia Zakopane pokazało się jako miasto, które potrafi połączyć szkolną zabawę z czymś znacznie poważniejszym niż sam pierwszy dzień wiosny.

W wydarzeniu wzięły udział:

  • 3 drużyny przedszkolne
  • 10 drużyn szkolnych, w tym ekipa z ZSHT
  • 4 drużyny stowarzyszeń PSONI
  • 2 drużyny z lokalnych zakładów pracy
  • 6 biegaczy indywidualnych

Taki układ uczestników mówi sam za siebie – to nie była zamknięta szkolna zabawa, lecz spotkanie kilku środowisk, które zwykle mijają się na ulicach, a tu stanęły obok siebie w jednym kolorowym szeregu.

Skarpetki nie do pary miały tego dnia znacznie większe znaczenie

Najbardziej rzucającym się w oczy symbolem były skarpetki „nie do pary”. W tym przypadku nie chodziło o modowy żart, ale o znak wsparcia dla osób z zespołem Downa. Ta prosta, łatwa do powtórzenia forma ma w sobie coś szczególnego – pozwala mówić o ważnej sprawie bez patosu, a jednocześnie skutecznie przyciąga wzrok.

„Chodzi o to, aby uświadomić nam wszystkim, że chodzi o ten trzeci chromosom, który u osób dotkniętych chorobą Downa występuje” – podkreślał Paweł Dziuban, sekretarz Urzędu Miasta Zakopane.

Właśnie w tym tkwi siła takich wydarzeń. Nie kończą się na kolorowym stroju i wspólnym marszu. Zostawiają po sobie prostą myśl, którą łatwo zabrać dalej – że solidarność nie musi być głośna, by była widoczna.

Wiosna przyszła w przebraniach, transparentach i medalach

Na Równi Krupowej dominowały żółcie, zielenie i czerwienie, a do tego dochodziły pomysłowe przebrania, własnoręcznie przygotowane transparenty i pompony z bibuły. Zamiast szarugi i zimowego marazmu był ruch, śmiech i sporo wyobraźni. Organizatorzy zadbali też o finał, który uczestnicy mogli zabrać ze sobą do domu – na mecie czekały pamiątkowe medale.

Nie zabrakło też rywalizacji o najciekawsze stroje. Jury miało trudne zadanie, bo kreatywność uczestników wyraźnie wykraczała poza zwykłe przebranie na szkolny marsz. Najbardziej pomysłowi otrzymali słodkie upominki, a całość domknęła się w atmosferze wydarzenia, które równie mocno świętowało nadejście wiosny, co przypominało o potrzebie otwartego spojrzenia na różnorodność.

na podstawie: Urząd Miasta Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.