Zwolnij" - aplikacja zacznie krzyczeć przy najgorszych punktach w Małopolsce

Zwolnij" - aplikacja zacznie krzyczeć przy najgorszych punktach w Małopolsce

FOT. Policja Zakopane

Od pierwszego czerwca kierowcy przejeżdżający przez Zakopane i okoliczne drogi usłyszą w swoich nawigacjach nowy, ostry komunikat. Nie chodzi o korki - chodzi o życie.

Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji włączyło się w ogólnopolską akcję z firmą Yanosik SA. Do końca września 2026 roku aplikacja będzie ostrzegać głosem o zbliżaniu się do miejsc, gdzie śmierć zbierają największe żniwo.

Mechanizm jest prosty. Algorytm analizuje dane o wypadkach z ostatnich lat i oznacza “niebezpieczne punkty” - nie tylko długie odcinki, ale konkretne skrzyżowania, przejścia dla pieszych, zakręty, gdzie kierowcy giną regularnie. Przy zbliżaniu się do takiego miejsca telefon przerywa muzykę i komunikuje: ostrzeżenie o niebezpiecznym punkcie.

To nie pierwsza tego typu inicjatywa, ale pierwsza z taką skalą danych. Policja udostępnia własne statystyki wypadków, Yanosik przekłada je na algorytm, a kierowca dostaje ostrzeżenie zanim zobaczy zniszczony przystanek lub krzyż przy drodze.

W Małopolsce, ze względu na specyfikę terenu górskiego i natężenie ruchu turystycznego, lista takich punktów jest długa. Zakopianka, drogi podjazdowe pod Kasprowy Wierch, lokalne skrzyżowania w Poroninie czy Białym Dunajcu - wszystkie te miejsca przeszły przez filtr algorytmu.

Równolegle firma Screen Network uruchomiła wyświetlanie spotów kampanii na ekranach LED przy stacjach paliw, dworcach i w centrach handlowych. Kierowca tankuje - widzi przypomnienie. Wchodzi do galerii - widzi ten sam przekaz.

Policja nie ukrywa, że nadal najwięcej ofiar śmiertelnych zbiera nadmierna prędkość. Nie alkohol, nie telefony - po prostu za szybko. W górach ta zasada działa ze zdwojoną siłą. Hamowanie na zakręcie z prędkością 90 km/h kończy się zazwyczaj w rowie lub na przeciwległym pasie.

Akcja potrwa cztery miesiące. Czy to wystarczy, by zmienić nawyki? Prawdopodobnie nie. Ale każdy kierowca, który zwolni przy oznaczonym punkcie, zmniejsza ryzyko o ułamek procenta. Przy milionach przejazdów przez Zakopane w sezonie - te ułamki składają się na ludzkie życie.

Warto dodać, że podobne systemy ostrzegania funkcjonują w krajach Europy Zachodniej od lat. W Polsce dopiero teraz dochodzi do połączenia danych policyjnych z komercyjną nawigacją. To sygnał, że prewencja zaczyna wygrywać z represją - przynajmniej w retoryce.

Czy kierowcy faktycznie zwolnią, czy tylko wyłączą denerwujący głos w ustawieniach - przekonamy się we wrześniu. Statystyki wypadków podsumują skuteczność lepiej niż jakakolwiek kampania.

na podstawie: Policja Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.