Oszuści wciąż łowią na “pracownika banku” - dwie ofiary, ponad 15 tysięcy złotych straty

Oszuści wciąż łowią na "pracownika banku" - dwie ofiary, ponad 15 tysięcy złotych straty

FOT. Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem

80-latka wypłaciła oszustom 5500 złotych, bo usłyszała, że jej pieniądze są zagrożone. Kilka dni później 36-latka straciła prawie 10 000 złotych, przekazując kody BLIK na zakup kryptowalut. Tatrzańscy policjanci odnotowali kolejne ofiary klasycznego schematu, który mimo ostrzeżeń wciąż przynosi przestępcom zyski.

W czwartek 28 maja do Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem zgłosiła się starsza kobieta. Oszust zadzwonił do niej z informacją, że środki na jej koncie są zagrożone. Wymierzona kara dla przestępców wciąż pozostaje sprawą odległą - sprawcy działają zazwyczaj z zagranicy, a środki znikają w ciągu minut. 80-latka podała numer klienta, wypłaciła wszystkie pieniądze z konta i przelała 5500 złotych na wskazany numer BLIK.

W poniedziałek 1 czerwca historia się powtórzyła. Tym razem ofiarą padła 36-latka. Oszuści ponownie podszyli się pod pracowników banku, ale zmienili narrację - tym razem chodziło o rzekomy zakup kryptowalut. Kobieta przekazała dwa kody BLIK, tracąc blisko 10 000 złotych.

Jak podaje Policja, przestępcy konsekwentnie wykorzystują elementarny lęk o bezpieczeństwo oszczędności. “Pracownik banku nigdy nie dzwoni i nie prosi o przekazanie jakichkolwiek pieniędzy” - przypominają funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. Schemat jest zawsze podobny: wywołanie presji, sztuczny pośpiech, prośba o kody lub dane dostępowe.

Oba przypadki łączy kluczowy błąd ofiar - brak weryfikacji. Żadna z kobiet nie rozłączyła się, by samodzielnie skontaktować z bankiem przez oficjalną infolinię. Zamiast tego działały pod dyktando nieznajomych, którzy doskonale wiedzą, jak wywołać strach i paraliżującą pośpiech.

Tatrzańska policja apeluje o przekazywanie informacji o metodach oszustów osobom starszym i najbliższym. W Zakopanem, gdzie populacja jest silnie przesunięta w stronę emerytów, ryzyko jest szczególnie wysokie. Oszuści doskonale znają demografię regionu i celują w osoby, które dorastały w czasach, gdy telefoniczna rozmowa z “urzędnikiem” była synonimem oficjalności.

Dwie ofiary, cztery dni, ponad 15 tysięcy złotych straty - i to tylko w jednym powiecie. Skala problemu w skali kraju jest trudna do oszacowania, bo wiele oszustw nigdy nie trafia na policję ze wstydu ofiar.

na podstawie: Policja Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.