Dwa z 282 koni nie dostały zgody na trasę do Morskiego Oka

Dwa z 282 koni nie dostały zgody na trasę do Morskiego Oka

FOT. Starostwo Powiatowe w Zakopanem

Spocony koń albo krótkie nagranie z potknięciem potrafią w kilka godzin wywołać dyskusję o całym systemie przewozów. Weterynarze badający konie pracujące na trasie do Morskiego Oka przekonują jednak, że o ich kondycji nie można rozstrzygać na podstawie jednego zdjęcia. W Zakopanem spór o dobrostan zwierząt wraca do pytań o badania, regenerację i warunki pracy. Jednocześnie przed sezonem letnim 2026 roku dwóch z 282 przebadanych koni nie dopuszczono do pracy.

  • O kondycji konia decydują badania, nie pojedynczy kadr
  • Trasa do Morskiego Oka nie jest dla koni wysiłkiem wyczynowym
  • TPN kontroluje wodę, odpoczynek i pogodę

O kondycji konia decydują badania, nie pojedynczy kadr

Widok zmęczonego zwierzęcia może budzić niepokój, ale sam nie pokazuje tętna, nawodnienia, stanu układu ruchu ani tempa powrotu do normalnego funkcjonowania. Lekarze weterynarii zwracają uwagę, że szybszy oddech, podwyższone tętno i spieniony pot mogą towarzyszyć zwykłemu wysiłkowi fizycznemu.

„O rzeczywistym stanie konia można mówić dopiero po ocenie parametrów fizjologicznych, pracy serca, układu ruchu, nawodnienia i tempa regeneracji” – mówi dr n. wet. Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Według dr. Tischnera konie pracujące na trasie są poddawane badaniom klinicznym, ortopedycznym, kardiologicznym i wysiłkowym. Wieloletni monitoring, jak wskazuje weterynarz, nie potwierdził chronicznego przeciążenia ani trwałych uszkodzeń aparatu ruchu związanych z pracą na tej trasie.

Istotnym wskaźnikiem jest to, co dzieje się ze zwierzęciem po zakończeniu wysiłku. Lek. wet. Piotr Szpotański podaje, że u niemal wszystkich badanych koni po dziesięciu minutach odpoczynku tętno spadało poniżej 60 uderzeń na minutę. Analizy krwi, obejmujące między innymi poziom kwasu mlekowego i kinazy kreatynowej, nie wykazały odchyleń typowych dla przeciążonych koni.

„Pozbawienie go ruchu i pracy, do której został przygotowany, to byłaby tragedia dla koni” – dodaje lek. wet. Piotr Szpotański.

Takie dane nie oznaczają, że każdy koń może pracować bez ograniczeń. Pokazują natomiast, dlaczego ocena powinna obejmować również regenerację, a nie tylko wygląd zwierzęcia bezpośrednio po wysiłku.

Trasa do Morskiego Oka nie jest dla koni wysiłkiem wyczynowym

Lek. wet. Maciej Perzyna z Katedry Chorób Dużych Zwierząt i Kliniki SGGW ocenia, że koń ważący około 750 kilogramów ma możliwości znacznie większe niż obciążenie wynikające z obecnej pracy na trasie do Morskiego Oka. Według przywoływanych przez niego wyliczeń zwierzęta wykorzystują około 30 procent swoich możliwości.

„To nie jest górnik ani hutnik. To wiejski listonosz, który rozwozi listy na rowerze” – mówi Maciej Perzyna, porównując wysiłek koni do umiarkowanej pracy człowieka.

Weterynarz podkreśla, że koń zaprzęgowy nie jest maszyną, ale nie powinien być też traktowany jak zwierzę, dla którego każda aktywność oznacza zagrożenie. Regularny ruch wpływa na układ mięśniowy, krążeniowy, oddechowy i metaboliczny. O dobrostanie decyduje więc nie sam fakt pracy, lecz dopasowanie obciążenia do wieku, zdrowia i kondycji konkretnego konia.

Wśród 282 zwierząt przebadanych przed sezonem letnim 2026 roku dwa wycofano z powodu problemów ortopedycznych. Jednego konia skierowano na dodatkową diagnostykę kardiologiczną. Każde zwierzę ma elektroniczny identyfikator, a jego dokumentacja znajduje się w systemie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kulawizna, pogorszenie stanu zdrowia lub inne niepokojące objawy powinny oznaczać wycofanie konia z pracy.

TPN kontroluje wodę, odpoczynek i pogodę

Dane przywoływane przez Macieja Perzynę wskazują, że w ciągu ostatnich 30 lat nie udokumentowano na tej trasie śmierci konia spowodowanej przemęczeniem. Odnotowano trzy zgony związane z trasą do Morskiego Oka. Wśród wskazanych przyczyn znalazły się pęknięcie tętniaka aorty, ostra kolka oraz zdarzenie po spłoszeniu koni przez nisko przelatujący śmigłowiec TOPR. Te ustalenia potwierdzały również badania dr. Marka Tischnera.

Każdy z takich przypadków wymaga osobnego wyjaśnienia. Nie można jednak automatycznie przenosić przyczyny śmierci jednego zwierzęcia na wszystkie konie pracujące w systemie – zaznaczają weterynarze.

Warunki pracy obejmują także dostęp do wody i ograniczenia zależne od wieku. Po każdym kursie konie mogą się napić, a na trasie są pojone w razie potrzeby. Do zaprzęgu nie wolno dopuszczać zwierząt młodszych niż czteroletnie. Konie, które nie ukończyły pięciu lat, mogą wykonać najwyżej jeden pełny kurs dziennie.

Tatrzański Park Narodowy monitoruje również pogodę za pomocą wskaźnika WBGT. Uwzględnia on temperaturę, wilgotność oraz nasłonecznienie. Po przekroczeniu określonych wartości przewozy mogą zostać ograniczone albo wstrzymane.

Dyskusja o dobrostanie koni nie kończy się więc na pytaniu, czy zwierzę pracuje. Równie ważne są jego zdrowie, przygotowanie do wysiłku, długość odpoczynku, nawodnienie, warunki atmosferyczne i szybka reakcja na objawy wskazujące na problem. Weterynarze apelują, by ocenę zaczynać od badań i obserwacji całego procesu regeneracji, a nie od pojedynczego ujęcia z trasy.

na podstawie: Powiat Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Zakopanem). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji