Dzwonek i wspomnienia otworzyły jubileusz 150 lat zakopiańskiej Budowlanki

Dzwonek i wspomnienia otworzyły jubileusz 150 lat zakopiańskiej Budowlanki

FOT. Urząd Miasta Zakopane

W sali Czerwonego Dworu szkolny dzwonek zabrzmiał jak sygnał do powrotu w czas, którego nie da się zamknąć w kronice. Tak rozpoczęto obchody 150-lecia Zespołu Szkół Budowlanych im. dra Władysława Matlakowskiego – szkoły, która od pokoleń mocno trzyma się w historii Zakopanego. Wśród gości byli absolwenci, nauczyciele i samorządowcy, a atmosfera bardziej przypominała spotkanie po latach niż oficjalną uroczystość. Wspomnienia szybko zaczęły mieszać się z faktami, bo ta szkoła od początku rosła razem z miastem i jego budowlanym charakterem.

  • Dzwonek otworzył wieczór pełen szkolnych powrotów
  • Od izby przy Kościeliskiej do szkoły, która współtworzyła styl Zakopanego
  • Jubileusz, który dopiero rozpędza rocznicowe obchody

Dzwonek otworzył wieczór pełen szkolnych powrotów

W Centrum Kultury Rodzimej w willi Czerwony Dwór zebrało się bardzo szerokie grono ludzi związanych z „Budowlanką”. Przy wejściu i na sali było czuć, że nie jest to zwykłe jubileuszowe spotkanie, lecz raczej powrót do miejsca, z którego wielu uczestników wyniosło zawód, przyjaźnie i kawałek własnej tożsamości.

Zgromadzonych powitała Maria Kukuc–Frączysta. Wśród obecnych byli m.in. Wicestarosta Tatrzański Wawrzyniec Bystrzycki, Marta Nędza–Kubiniec, zastępca przewodniczącej Rady Powiatu Tatrzańskiego, ks. infułat Stanisław Olszówka, Marek Król–Józaga, dyrektor Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara, oraz Małgorzata Mierczak, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych, razem z nauczycielami.

To właśnie dźwięk szkolnego dzwonka nadał temu wieczorowi szczególny ton. Niby prosty gest, a jednak natychmiast uruchomił pamięć o dawnych lekcjach, warsztatach i szkolnych korytarzach. Dla wielu osób był to początek podróży do lat, gdy szkoła uczyła nie tylko fachu, ale też cierpliwości, dokładności i szacunku do rzemiosła.

Od izby przy Kościeliskiej do szkoły, która współtworzyła styl Zakopanego

Historia zakopiańskiej „Budowlanki” zaczęła się w 1876 roku, z inicjatywy Towarzystwa Tatrzańskiego. To właśnie ono powołało do życia Szkołę Snycerską – pierwszą szkołę zawodową na Podhalu i zarazem jedną z najstarszych tego typu placówek w Polsce. Na początku uczyło się w niej zaledwie dziewięciu uczniów, a zajęcia odbywały się w wiejskiej izbie u Walczaka przy ulicy Kościeliskiej.

W kolejnych latach szkoła zmieniała nazwę i rosła wraz z ambicjami regionu. Po dwóch latach stała się Cesarsko-Królewską Szkołą Zawodową Przemysłu Drzewnego, a jej rozwój wiązano z takimi postaciami jak Franciszek Neużil i Edgar Kovats. To pod ich kierunkiem placówka zdobywała uznanie na wystawach galicyjskich i wiedeńskich, a zakopiańskie drewno, snycerka i budowlany kunszt zaczęły wykraczać daleko poza lokalne ramy.

Najważniejsze etapy tej drogi można streścić tak:

  • 10 lipca 1876 roku – powstanie Szkoły Snycerskiej w Zakopanem
  • pierwsze lata – dziewięciu uczniów i nauka w izbie przy ulicy Kościeliskiej
  • po dwóch latach – nadanie nazwy Cesarsko-Królewska Szkoła Zawodowa Przemysłu Drzewnego
  • kolejne dekady – rozwój pod kierunkiem Franciszka Neużila i Edgara Kovatsa oraz obecność na wystawach w Galicji i Wiedniu

Właśnie z takiego zaplecza wyrósł później zakopiański styl, a szkoła stała się miejscem, które przez lata kształciło cieśli, rzemieślników, architektów i specjalistów budownictwa. To nie jest tylko szkolna historia. To część opowieści o tym, jak Zakopane budowało własny język architektury i własny warsztat pracy.

Jubileusz, który dopiero rozpędza rocznicowe obchody

Podczas spotkania wiele miejsca zajęła prelekcja Joanny Wajs-Buczyńskiej „150 lat zakopiańskiej Budowlanki”. Opowieść prowadziła uczestników od początków szkoły aż po współczesność, a archiwalne fotografie i nagrania przygotowane przez nauczyciela Andrzeja Gewonta dopełniły całości. Dzięki nim dawne klasy, warsztaty i szkolne życie wróciły nie jako sucha kronika, ale jako żywe obrazy.

Wieczór szybko nabrał osobistego charakteru. Uczestnicy spontanicznie zaczęli dzielić się własnymi wspomnieniami, a rozmowy przeradzały się w opowieści o nauczycielach, wymagających zajęciach i szkolnych przyjaźniach, które przetrwały lata. W takich momentach najlepiej widać, że jubileusz szkoły nie jest wyłącznie rocznicą w kalendarzu, ale też spotkaniem kilku pokoleń, które mają wspólny punkt odniesienia.

To wydarzenie zainaugurowało cały cykl obchodów 150-lecia. Dla Zakopanego „Budowlanka” pozostaje czymś więcej niż szkołą zawodową – jest jedną z tych instytucji, które przez dekady współtworzyły miejscowy charakter, uczyły fachu i zostawiały po sobie trwały ślad w mieście oraz w życiorysach kolejnych absolwentów.

na podstawie: UM Zakopane.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.