W Zakopanem muzyka połączyła pokolenia. Hołd dla Bartusia Obrochty

W Zakopanem muzyka połączyła pokolenia. Hołd dla Bartusia Obrochty

Na scenie spotkały się różne generacje, a w tle wybrzmiała pamięć o człowieku, który na trwałe wszedł do podhalańskiej opowieści. Podczas Dni Zakopanego koncert poświęcony Bartusiowi Obrochcie nie był zwykłym występem, lecz rodzinnym i muzycznym powrotem do źródeł. Wśród publiczności i wykonawców dało się wyczuć, że to wydarzenie miało ciężar większy niż kolejny punkt programu.

  • Wieczór, w którym pamięć zabrzmiała góralską nutą
  • Od gazdy z Krupówek do inspiracji dla wielkich nazwisk
  • Na jednej scenie stanęli potomkowie i dawny skład zespołu

Wieczór, w którym pamięć zabrzmiała góralską nutą

Koncert przygotowany w ramach Dni Zakopanego odbył się w setną rocznicę śmierci Bartusia Obrochty, jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci dawnych Krupówek. Organizatorzy postawili nie tylko na muzykę, ale też na opowieść o człowieku, który był przewodnikiem tatrzańskim, myśliwym, gawędziarzem i muzykantem. Z takiej mieszanki wyrasta legenda, ale w tym przypadku legenda miała bardzo konkretną, rodzinną twarz.

Spotkanie prowadził Adam Kitkowski, który przybliżył zebranym życiorys bohatera wieczoru. Obok niego pojawiła się Anna Karpiel-Bartuśka, prawnuczka Bartusia Obrochty. Jej obecność nadała całemu wydarzeniu wyraźnie osobisty wymiar. Nie była to więc tylko akademia pamięci, lecz także spotkanie ludzi, dla których tradycja nie kończy się na muzealnej gablocie.

Od gazdy z Krupówek do inspiracji dla wielkich nazwisk

Bartusiowi Obrochcie przypomniano miejsce w historii Podhala, ale też w polskiej kulturze. Jego opowieści inspirowały Kazimierza Przerwę-Tetmajera, a muzyka i podhalańska nuta, którą współtworzył, dotarły znacznie dalej niż lokalne sceny. To właśnie z tego świata czerpał Karol Szymanowski, pracując nad operą Harnasie.

W programie znalazła się prelekcja o gazdzie z Krupówek i przewodniku, uzupełniona wierszem Anny Karpiel-Bartuśki. Był też czas na wręczenie pamiątek i podziękowań dla osób zaangażowanych w organizację obchodów oraz pielęgnowanie pamięci o Bartusiu Obrochcie. Taki układ wieczoru budował prosty, ale mocny przekaz: pamięć o dawnym muzyku nie trwa sama z siebie, tylko dzięki ludziom, którzy chcą ją przekazywać dalej.

Na jednej scenie stanęli potomkowie i dawny skład zespołu

Najmocniej wybrzmiał moment wspólnego muzykowania. Na scenie pojawili się potomkowie Bartusia Obrochty, którzy muzyką oddali hołd swojemu przodkowi. Obok nich wystąpił także dawny skład zespołu założonego przed laty przez śp. Tadeusza Sztromajera, od lat kojarzonego z popularyzowaniem legendy Bartusia.

Nie zabrakło również współczesnego Zespołu im. Bartusia Obrochty, reaktywowanego jesienią ubiegłego roku. To właśnie ten zespół pokazuje, że tradycja nie stoi w miejscu – zmienia wykonawców, ale nie traci rdzenia. W Zakopanem tego wieczoru było to widać szczególnie wyraźnie: starsi i młodsi grali obok siebie, a między nimi rozciągała się naturalna ciągłość.

W wydarzeniu uczestniczyli także przedstawiciele samorządu i instytucji związanych z pamięcią o Podhalu. Burmistrza reprezentował dyrektor Zakopiańskiego Centrum Kultury Maciej Szostak, powiat – wicestarosta Wawrzyniec Bystrzycki, a komitet honorowy obchodów – Wojciech Gaździak, prezes oddziału PTTK w Zakopanem. W skład samego komitetu weszli m.in. burmistrz Łukasz Filipowicz, starosta tatrzański Andrzej Skupień, Kazimierz Gąsienica-Byrcyn, Andrzej Gąsienica Makowski, Kaja Danczowska, Andrzej Zieliński i Andrzej Obrochta.

Wieczór zamknął się bez patosu na pokaz, za to z wyraźnym poczuciem, że pamięć o Bartusiu Obrochcie wciąż ma swoje miejsce w Zakopanem. W muzyce, w rodzinie, w nazwie zespołu i w opowieści, którą kolejne pokolenia dopisują po swojemu.

na podstawie: UM Zakopane.