„Poidełka dla koni” do rozbiórki. Sąd zdecydował w sprawie pięciu domów w Zakopanem

Obraz do artykułu: „Poidełka dla koni” do rozbiórki. Sąd zdecydował w sprawie pięciu domów w Zakopanem

FOT. Google maps

Ta historia brzmi jak zakopiański żart, ale jej konsekwencje są już całkiem poważne. Na Bachledzkim Wierchu stanęło pięć obiektów, które podczas prowadzenia prac inwestor przedstawiał jako „poidełka dla koni”. Sprawa trafiła jednak przed wymiar sprawiedliwości, a Sąd Rejonowy w Zakopanem nakazał rozbiórkę budynków. Dlaczego? Poidełka wyglądają kropka w kropkę jak domki na wynajem dla turystów. Koni …. brak. W tle jest ochrona jednego z charakterystycznych terenów miasta i pytanie o to, gdzie kończy się inwestycyjna fantazja, a zaczynają przepisy.

Pięć „poidełek” wyrosło na Bachledzkim Wierchu

Sprawa dotyczy Bachledzkiego Wierchu w Zakopanem, położonego na obszarze Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej. Zasady obowiązujące na tym terenie mają chronić krajobraz przed zabudową, która mogłaby zmienić jego charakter.

Mimo ograniczeń na działce powstało pięć budynków. Wykonano również utwardzenie terenu oraz drogę dojazdową. To właśnie podczas realizacji prac pojawiło się określenie, które sprawiło, że o sprawie zrobiło się głośno daleko poza Zakopanem. Inwestor tłumaczył, że powstające konstrukcje mają być „poidełkami dla koni”.

Tyle że rozmiar i charakter wykonanych prac zwróciły uwagę organów odpowiedzialnych za przestrzeganie przepisów. Sprawa ostatecznie znalazła swój finał przed Sądem Rejonowym w Zakopanem, który nakazał rozebranie pięciu obiektów.

I właśnie nakaz rozbiórki jest najbardziej dotkliwym elementem tej historii - nie chodzi już o dyskusję, jak nazywać konstrukcje na Bachledzkim Wierchu, lecz o konieczność ich usunięcia.

Sąd nakazał rozbiórkę, prokuratura skierowała akt oskarżenia

Sprawa ma również odrębny wątek karny. 30 marca 2026 roku do Sądu Rejonowego w Zakopanem został skierowany akt oskarżenia przeciwko 50-letniemu przedsiębiorcy.

Zarzuty dotyczą prac prowadzonych od czerwca 2024 roku do maja 2025 roku. Według ustaleń śledczych w tym okresie na Bachledzkim Wierchu wzniesiono pięć budynków mieszkalnych jednorodzinnych, wykonano drogę dojazdową oraz utwardzono teren. Dla nowych obiektów nie uzyskano wymaganej zgody organu administracji architektoniczno-budowlanej.

Mężczyźnie postawiono zarzut dotyczący naruszenia przepisów związanych z ochroną terenu. Zarzucany czyn jest zagrożony karą do 2 lat pozbawienia wolności. Oskarżony przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale odmówił składania wyjaśnień.

Trzeba przy tym rozdzielić dwie kwestie. Nakaz rozbiórki pięciu budynków i postępowanie karne to odrębne sprawy, a samo skierowanie aktu oskarżenia nie oznacza prawomocnego skazania.

Bachledzki Wierch stał się czymś więcej niż sporem o pięć domów

W całej historii najbardziej chwytliwe pozostają oczywiście „poidełka dla koni”. Znacznie poważniejszy jest jednak problem, który kryje się za tym określeniem.

I tutaj historia „poidełek dla koni” przestaje być jedynie barwną zakopiańską anegdotą.

Bachledzki Wierch jest jednym z tych miejsc, gdzie szczególnie dobrze widać konflikt charakterystyczny dla współczesnego Zakopanego. Z jednej strony są atrakcyjne grunty, rozwój turystyki i ogromna presja inwestycyjna. Z drugiej - coraz mniej otwartych przestrzeni, dzięki którym można jeszcze zobaczyć Zakopane nie jako zwartą ścianę pensjonatów i apartamentowców, ale jako miasto osadzone w krajobrazie Podhala i Tatr.

Bachledzki Wierch jest wzniesieniem położonym w północnej części Zakopanego. To teren znajdujący się blisko miejskiej zabudowy, a jednocześnie zachowujący otwartą przestrzeń i rozległe widoki na panoramę Tatr. Wysokość wzniesienia sięga około 902 m n.p.m.

Historycznie był to teren związany z gospodarką pasterską - wypasem owiec i bydła. Do dzisiaj jego charakter wyraźnie różni się od gęsto zabudowanych części Zakopanego. Otwarte łąki i niezabudowane fragmenty wzgórza są częścią krajobrazu pokazującego, jak miasto przez lata stykało się z rolniczym i pasterskim Podhalem.

Ma to również znaczenie widokowe. Bachledzki Wierch jest jednym z miejsc, z których otwiera się panorama Tatr, dlatego każda kolejna zabudowa zmienia nie tylko konkretną działkę, ale również odbiór większego fragmentu krajobrazu.

Właśnie z tego powodu część Bachledzkiego Wierchu znalazła się w granicach Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej. To prawna forma ochrony krajobrazu kulturowego, ustanowiona przez Radę Miasta Zakopane.

Park utworzono w 2007 roku po to, aby chronić wyjątkowe walory krajobrazowe Zakopanego oraz przestrzeń ukształtowaną przez wieloletnie współistnienie człowieka z górskim otoczeniem.

Nie chodzi więc wyłącznie o pojedyncze zabytki. Chroniona jest również relacja między zabudową, zielenią, otwartymi terenami i Tatrami w tle. Obowiązujące obecnie zasady wskazują wprost na ochronę między innymi osi i otwarć widokowych, zadrzewień, zakrzewień, terenów otwartych i otwartych terenów rolnych.

Park obejmuje różne części Zakopanego. W dokumentach dotyczących jego utworzenia wymieniane są m.in. Kuźnice, Regle, Nosal, Cyrhla, rejon Pod Skocznią - Bystre oraz Koziniec i Antałówka, wraz z terenami dochodzącymi do Bachledzkiego Wierchu.

To ważne w kontekście pięciu spornych obiektów. W tej części miasta ograniczenia dotyczące zabudowy nie są przypadkowym wymysłem odnoszącym się do jednej działki. Wynikają z szerszej koncepcji zachowania terenów, które mają pozostać elementem charakterystycznej panoramy Zakopanego.

I choć określenie „poidełka dla koni” zapewne jeszcze długo będzie wracało przy okazji tej sprawy, dziś znacznie ważniejszy jest jej konkretny rezultat - pięć obiektów na Bachledzkim Wierchu ma zostać rozebranych. Kiedy to się stanie i na czyj koszt? tego nikt nie wie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Google maps). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji