Jedna śmierć uruchomiła niemiecki odwet. W Kuźnicach wraca pamięć o rozstrzelanych

FOT. Powiat Zakopane
W Kuźnicach cisza tego miejsca znów spotka się z wojenną pamięcią. Pod pomnikiem „Prometeusz Rozstrzelany” mają się zebrać ludzie, by przypomnieć 82. rocznicę egzekucji, która na stałe wpisała się w historię Zakopanego. Uroczystość przygotowują Muzeum Tatrzańskie, Starostwo Powiatowe w Zakopanem i Urząd Miasta Zakopane. To opowieść o odwecie, strachu i nazwiskach, które przetrwały dłużej niż niemiecki rozkaz.
- Od jednego zabójstwa do niemieckiego odwetu
- Rankiem na Polanie Kuźnickiej padły strzały
- Nazwiska, które zostały po tamtym maju
Od jednego zabójstwa do niemieckiego odwetu
28 maja 1944 roku na Polanie Kuźnickiej znaleziono ciało niemieckiego oficera Augusta Moltza. Był zastępcą dowódcy zakopiańskiej Technische Nothilfe i kierownikiem Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu. Według relacji świadków poprzedniego wieczoru przebywał w restauracji Zum Alten Eisenhammer w Kuźnicach, miejscu chętnie odwiedzanym przez niemieckich żołnierzy.
Rankiem ciało odkryto około 6.45, mniej więcej 500 metrów od zbiornika wodnego. Moltz nie miał przy sobie broni służbowej. Wojciech Trybus i Ludwik Korab mieli usłyszeć pojedynczy strzał, a potem zobaczyć dwóch nieznanych mężczyzn w ciemnych mundurach, którzy oddalali się pieszo z rejonu, z którego padł wystrzał. Zakopiańskie gestapo bardzo szybko zamknęło sprawę, przyjmując wersję o zamachu dokonanym przez polski ruch oporu. W źródłowych relacjach pojawia się też inny trop, wskazujący na żołnierzy z jednostki Waffen SS, ale śledczy nie podjęli tego wątku.
Rankiem na Polanie Kuźnickiej padły strzały
Odpowiedź okupanta przyszła błyskawicznie. 29 maja do Zakopanego przywieziono 20 więźniów z krakowskiego więzienia Montelupich. Wcześniej byli przetrzymywani w zakopiańskiej willi Palace, a zarzuty wobec nich dotyczyły działalności konspiracyjnej, pomocy partyzantom i ukrywania Żydów.
Podczas wyładunku jeden z więźniów próbował uciec. Został zastrzelony na ulicy Chałubińskiego. Aby utrzymać planowaną liczbę zakładników, Niemcy 30 maja dołączyli do grupy jeszcze jedną osobę, najpewniej Stanisława Lichaja z Białego Dunajca.
Sama egzekucja odbyła się 30 maja 1944 roku, wcześnie rano. Więźniów związano drutem i przewieziono na Polanę Kuźnicką. Akcję nadzorował Arno Sehmisch, komendant gestapo w Zakopanem. Skazańców wyprowadzano po pięciu z furgonetki, bo w taki sposób byli skrępowani. Potem ustawiano ich około 20 metrów od karabinu maszynowego, zmuszano do uklęknięcia i rozstrzeliwano. Całość trwała mniej więcej godzinę.
Świadkami byli mieszkańcy Zakopanego przechodzący w pobliżu, między innymi Ludwik Korab, Anna Trybus z córką, Józef Gąsienica-Wawrytko i Józefa Krupińska. Po wszystkim ciała załadowano na ciężarówkę i wywieziono w nieznanym kierunku. W źródłach pojawia się przypuszczenie, że mogły trafić do Płaszowa i zostać spopielone w krematorium, by zatrzeć ślady zbrodni. Niemiecka załoga, jak podaje materiał, udała się potem do hotelu w Kuźnicach, by świętować.
Nazwiska, które zostały po tamtym maju
W przekazanym zestawieniu zachowały się nazwiska osób rozstrzelanych 30 maja 1944 roku:
- Izydor Błachut – rolnik z Kojszówki, za użyczanie kryjówek
- Adam Borowy – buchalter z Białej, za udział w organizacji opozycyjnej
- Stanisław Gąsior – z Morawczyny, za „wspomaganie band”
- Stanisław Gigoń – rolnik z Juszczyna, za użyczanie kryjówki
- Jan Guziak – robotnik z Nowego Targu , za czynny udział w organizacji opozycyjnej
- Edward Jurek – rolnik z Makowa Podhalańskiego, za użyczanie kryjówki
- Józef Kostruch – rolnik z Wieprzec, za użyczanie kryjówki
- Józef Machowski – z Zakopanego, za sprzyjanie bandytom
- Henryk Niedźwiedź – robotnik rolny z Wieprzec, za użyczanie kryjówki
- Antoni Pająk – rolnik z Kojszówki, za użyczanie kryjówki
- Stanisław Para – rolnik z Białego Dunajca, za popieranie politycznych przestępców
- Jan Perucki – szewc z Rabki, za czynny udział w organizacji opozycyjnej
- Roman Piątek – rolnik z Makowa Podhalańskiego, za czynny udział w organizacji opozycyjnej
- Feliks Radwan – rolnik z Kojszówki, za wspomaganie Żydów
- Stanisław Sołecki – robotnik z Makowa Podhalańskiego, za czynny udział w organizacji opozycyjnej
- Andrzej Stalin – szewc z Rabki-Zaborni, zastrzelony wcześniej w Palace
- Józef Surzyn – rolnik z Juszczyna, za użyczanie kryjówki
- Józef Surzyn – rolnik z Makowa Podhalańskiego, za użyczanie kryjówki
Nie udało się też ostatecznie potwierdzić tożsamości więźnia, który zastąpił zastrzelonego uciekiniera. Najbardziej prawdopodobny trop prowadzi do Stanisława Lichaja z Białego Dunajca, o czym zeznał Jan Waliczek z tej samej wsi. Właśnie takie szczegóły sprawiają, że ta historia nie kończy się na rocznicowej ceremonii. Ona nadal domaga się pamięci.
na podstawie: Starostwo Powiatowe w Zakopanem.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Zakopane). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Klub Filmowy w Mediatece - maj z filmem, który zostaje w głowie

Jeden błąd na hulajnodze w Zakopanem może skończyć się karą

W Poroninie seniorzy z trzech gmin szukali pomysłów na kolejne działania

Zofia Urbanowska wraca do Zakopanego - Muzeum Tatrzańskie odkrywa jej ślady

Remont na Balzera zwolni przejazd między Zazadnią a Wierchem Poroniec

Zakopiańska Karta Turysty ruszyła z rozmachem i przyciągnęła partnerów

40 lat Małych Bajań. W Bukowinie nagrodzono strażników podhalańskiej tradycji

Majówka pod Tatrami bez ofiar - ale drogówka zatrzymała 11 pijanych kierowców

W Czerwonym Dworze wróciła pamięć o Bartusiu Obrochcie

Zakopiańska szkoła świętowała 150 lat. Padła zapowiedź nowego budynku

Biało-czerwona fala na Krupówkach. Tłumy uczciły Konstytucję 3 Maja

Na Oswalda Balzera ruszają roboty. Kierowcy pojadą wahadłem

Trzy spojrzenia na Podhale. W Zakopanem pokażą, jak tradycja zmienia formę

